No to jak powiedziałam, tak zrobiłam. Wygrzebałam stary mikrofon i wyplułam parę słów do niego. Z technicznej strony przepraszam, dopiero przypominam sobie, jak to wszystko działa. Plus informacja - w 0:21 jest śmiech. Tak, tak właśnie się zaśmiałam. :P Dobra, nie będę się dłużej kompromitować.
Uczucia? Ulga.
0 komentarze:
Prześlij komentarz