Extreme - More Than Words
(piosenka, której notabene szukałam przez pół dnia, nikt nie wiedział, o którą chodzi, którą znalazłam dzięki podobieństwom do Mr. Big na YT)
Wreszcie cisza... Nie ma Anki krzyczącej nad uchem, biegającej po całym domu i ciągnącej za koszulkę. Ja kocham dzieci, ale do czasu. A ten... Było tak miło, że aż mobilnie pod stołem. Bo ja chyba nie lubię być w centrum uwagi. I każdy tylko mi życzył powodzenia na egzaminach, powodzenia w doborze szkoły itd. Kiedy ja naprawdę nie wiem, co wybrać! Tego jest tyle, że mózg mi paruje... A co, jeśli źle wybiorę? Co, jeśli trafię na jakieś dno? Co, jeśli trafię do... szkoły mojego taty czy mojej mamy? Nie, to się w sumie nie zdarzy, bo nie złożę tam papierów. I dla jaj na pierwsze miejsce wrzucę jakieś łódzkie LO, może IV LO z klasą dwujęzyczną. Zobaczymy, mam na ostateczny wybór jeszcze jakiś czas. Chociaż Radzyńska i tak się rzuca, że mamy już się zdecydować na po egzaminach. Ta kobieta to chyba wiecznie ma PMS...
Najbardziej zawstydzające momenty ever? Kiedy święcie przekonana, że jestem sama w pokoju, śpiewam w zaparte ze słowami z internetu przeróżne piosenki, a tu mama stoi za plecami. Bo ja generalnie wstydliwa jestem. I taka niespodzianka to nie jest najfajniejsza rzecz w życiu. A ja śpiewając, to mam taką manierę, że się... wczuwam, no. I to komicznie z boku chyba wygląda. Jeszcze kiedyś miałam ochotę nagrywać się na iSing,pl, ale ostatecznie poszłam po rozum do głowy i zrezygnowałam. Gdzie mi tam się nagrywać, no... O, mikrofon mi się zepsuł, właśnie, nie mam jak. :P
Do tego mama myślała, że palę, lol. Hm, wyjmujemy tort z lodówki, wkładamy świeczki. No i przyszło je podpalić. Mama szuka zapałek. Mi się przypomniało, że mam zapalniczkę od jakiegoś czasu. W sumie nie wiem, dlaczego ją mam, jakoś się przybłędała. No to Ala entuzjastycznie "Mamo! Ja przyniosę moją zapalniczkę!" i dopiero po wypowiedzeniu tych słów ugryzła się z język. Wyraz twarzy Pani Ziółkowskiej - bezcenny. No ale chyba mi uwierzyła, bo później nie było jednej z tych poważnych rozmów.
Fajne, nie? Bo ja dostałam. I teraz serio poczułam się staro, bo ja zwykle robiłam laurki babciom.
Ziółkowska, ogarnij się, bo w wariatkowie wylądujesz...
A DO PIERWSZEGO EGZAMINU TRZY DNI!
No i co ja mam zrobić, kiedy mi się one tak cholernie podobają? Ale no nie będę kuźwa pomiatać po ulicach 190 cm. Tak, tak, tak, chcę je.

0 komentarze:
Prześlij komentarz