czwartek, 7 kwietnia 2011

no to mamy 7 kwietnia

Ten, no... Cześć, tu szesnastka. Ano, zrobiono mi o pierwszej w nocy mini-koncert:


Ale to wszystko nie umywa się do wczorajszej radości, o! Prezent i życzenia i za to "Pani" i za "18 til i die" i w ogóle. Uśmiech od ucha do ucha. Dziękuję jeszcze raz! :* A treść tego liściku zachowam dla siebie. :p
Dzisiaj jakoś tak było normalnie. Byłam u lekarza, znowu noga mi się rozwaliła. Ale będę żyć. Nawet mi dr Sławek złożył życzenia. Lubię gościa. Zna się na rzeczy, jest miły i w ogóle. Aż się miło (jeśli w ogóle można iść do lekarza z... radością?) idzie do gabinetu.
Jutro jest przewidywana jakaś... impreza (RODZINNA)? No, będą ludzie. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz