To naprawdę zadziwiające jak ludzie potrafią się zmienić. Tak diametralnie, nie do rozpoznania wręcz. I nie mówię tu o wyglądzie zewnętrznym, bynajmniej. Mi zostaje tylko stać z boku i z półuśmiechem na twarzy przyglądać się szopce, która jest rozgrywana na naszych oczach. Ale czy na szopkę nie za wcześnie, toż to nawet Adwentu jeszcze nie ma. Niby kazano pomagać zagubionym, ślepych naprowadzać i te inne, ale to taki rozkoszny widok, kiedy ktoś na własne życzenie wywraca się na skórce od banana, którą sam sobie podłożył paradoksalnie.
Ostatnie miesiące sprawiły, że wyzbyłam się pewnych omamów co do niektórych kwestii. Ludzie to suki, tylko niektórzy dobrze się kryją. Uczą się funkcjonować w tym chorym społeczeństwie, żeby jakoś sobie radzić w życiu. I do każdego podchodzić powinno się chociażby z minimalną rezerwą. Niestety, ale niepewności uczy się na bieżąco.
Ale to nie znaczy, że nie otaczają mnie wspaniali ludzie. Ależ owszem, jest wokół mnie kochająca rodzina i mnóstwo świetnych osób, którym dziękuję niezmiernie za to, że są. Jednakowoż nie zmienia to mojego poglądu. Obecnego poglądu, bo co będzie kiedyś.... Tego nie wie nikt.
Ale to nie znaczy, że nie otaczają mnie wspaniali ludzie. Ależ owszem, jest wokół mnie kochająca rodzina i mnóstwo świetnych osób, którym dziękuję niezmiernie za to, że są. Jednakowoż nie zmienia to mojego poglądu. Obecnego poglądu, bo co będzie kiedyś.... Tego nie wie nikt.
0 komentarze:
Prześlij komentarz