Mieliście kiedyś takie uczucie, takie małe coś w głębi Waszej duszy, co daje Wam ogromną moc? Czuliście kiedyś, że możecie przenosić góry? Alpy, Himalaje i Kordyliery na raz? Nie wiem, skąd się to bierze, ale uwielbiam postrzegać świat w ten sposób. To tak jak iść chodnikiem wzdłuż jezdni w rytmie muzyki, która wybrzmiewa ze słuchawek odtwarzacza muzyki i czuć się jak bohater rodem z kasowego teledysku zza oceanu. Czujesz, że mimo przeciwności losu z każdej możliwej strony i mimo podrzucanych kłód pod własne nogi możesz zrobić wszystko. Możesz przesuwać horyzonty prawie tak dobrze, jak robi to Martyna Wojciechowska. Uśmiech nie schodzi z ust cały boży dzień, a każda napotkana osoba posądza o chorobę natury psychicznej. A Ty po prostu masz dobry dzień. To zabawne, kiedy wszyscy dookoła przeżywają swoje cyklicznie pojawiające się jesienne depresje, ale nie Ty. Naprawdę nie wiem, czy to sprawka tego jednego, marniutkiego plusika z fizyki, czy kilku wspaniałych i bliskich mi ludzi, czy może jednak przetarta z kurzu dyskografia Queen. Nawet nauczyciele są mniej uciążliwi. A może to po prostu piątek? Mam nadzieję, że zdołam przesłać trochę pozytywnych fluidów przez ekran niektórym z tych, którzy powzięli się na przeczytanie piątkowych wypocin. Ściskam mocno, mocno, z mnóstwem entuzjazmu na weekend. Niech Freddie będzie z Wami. :)
piątek, 12 października 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz