Jej, jak mnie tu dawno nie było. Skorzystam więc ze swojej nowej nabytej przypadłości, którą zwą bezsennością i spróbuję coś tutaj napisać.
Co u mnie? Aż muszę sprawdzić, kiedy ostatnio publikowałam. Mój Boże, prawie półtora miesiąca temu. W takim razie WIELE się wydarzyło. Począwszy od Świąt, przez wyjazd do Francji, szkolne rewolucje, studniówkową gorączkę, STUDNIÓWKĘ (i zabawne szukanie, znalezienie i testowanie partnera), leniwe ferie, ostatnią domówkę, po dzisiejszy dzień. Dużo, naprawdę dużo. Aż nie wiem, od czego powinnam zacząć. Ktoś pewnie sobie teraz pomyślał "Ziółkowska, najlepiej od początku".
Może jutro jednak. Padam, a jutro kolejny wypchany po brzegi planami dzień. Obiecuję, że tym razem moja absencja nie będzie dłuższa niż kilka dni. Ściskam i zarzucam super pro trendy foteczką z insta.
PS. Temat Au Pair nadal aktualny, choć ostatnio nieco zamrożony. Do końca ferii chcę się uporać z aplikacją i czekać wreszcie na ten mityczny perfect match :)
Co u mnie? Aż muszę sprawdzić, kiedy ostatnio publikowałam. Mój Boże, prawie półtora miesiąca temu. W takim razie WIELE się wydarzyło. Począwszy od Świąt, przez wyjazd do Francji, szkolne rewolucje, studniówkową gorączkę, STUDNIÓWKĘ (i zabawne szukanie, znalezienie i testowanie partnera), leniwe ferie, ostatnią domówkę, po dzisiejszy dzień. Dużo, naprawdę dużo. Aż nie wiem, od czego powinnam zacząć. Ktoś pewnie sobie teraz pomyślał "Ziółkowska, najlepiej od początku".
Może jutro jednak. Padam, a jutro kolejny wypchany po brzegi planami dzień. Obiecuję, że tym razem moja absencja nie będzie dłuższa niż kilka dni. Ściskam i zarzucam super pro trendy foteczką z insta.
PS. Temat Au Pair nadal aktualny, choć ostatnio nieco zamrożony. Do końca ferii chcę się uporać z aplikacją i czekać wreszcie na ten mityczny perfect match :)