No, to mam już moje dziecko. Na imię mu Bożydar.
Dzisiaj znowu pewnie nie wyjdę z domu, bo już mi zapowiedziano, że jest co robić... Do tego to całe triduum paschalne. Nie cieszy mnie wizja paru godzin w kościele, ej. I to też jutro i w sobotę. Pozdrawiam z goryczą.
czwartek, 21 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz