No tak, jutro moje urodziny, ale ja chyba zaczynam przeżywać coś innego. Już niecały tydzień i egzaminy. Szlag by to jasny trafił, wcześniej się nie bałam, no! Teraz tak jakoś przyszło i nie chce odejść. Moja osoba we wtorek o 8:50... To dopiero będzie poezja śpiewana, cholera. A żeby było jeszcze śmieszniej, to po egzaminach rekolekcje o 11:00. Tak, chyba po to, żeby pomodlić się o dobre wyniki.
I czemu punkty z egzaminu z języka nie wliczają się do ogólnej punktacji, no?!
0 komentarze:
Prześlij komentarz