Zacznę od tego, że zgapiłam wygląd na bloga od TEJ osoby. Tamten szablon zapisałam, może do niego wrócę.
Teraz trochę ponarzekam, żeby nie było tak nudno.
Masakra. Uczniobójstwo w zwiększonym stopniu. Jedyna radość to dość łatwa rozprawka i banalne podanie. Pytanie z Wojtyłą też ujdzie. Z zamkniętych 16 punktów. Nie jest źle, mogło być lepiej. Podanie można napisać na maks 13 punktów, rozprawkę 16. Teraz będę narcystyczna, ale powiem, że chciałabym z tych dwóch form wypowiedzi łącznie zgarnąć tak 22-25 punktów. Co razem z zamkniętymi daje mi 38-41, co baaardzo by mnie ucieszyło. Zadanie z hymnem dość głośno komentowano po wyjściu z sal. Trzeba było zaznaczyć poprawną odpowiedź przy pytaniu, ile różnic jest między pierwszą zwrotką "Pieśni legionów polskich we Włoszech" a naszym narodowym hymnem. I tutaj jedni mówili, że cztery, inni pięć, a zdarzyła się osoba, która zaznaczyła, że sześć. No, przynajmniej to mam dobrze... Jeszcze coś. Według mnie Monte Cassino znajduje się we Francji, a "Mazurek Dąbrowskiego" to krakowiak.
Siedziałam do końca. Na rozprawkę nie starczyło mi miejsca. Podanie napisałam chyba dobrze. Siedziałam w pierwszej ławce, ale to chyba mi w sumie nie przeszkadzało. I mimo tego wszystkiego, tych wszystkich głupich i wyssanych z palca pytań, jestem z siebie dumna. Dziękuję Bogu, że nie było praktycznie w ogóle lektur, a jako długą formę wypowiedzi nie kazali napisać charakterystyki. Amen.
A jak przed jutrem? Luz. Już wiem, że można się spodziewać wszystkiego i tego się spodziewam. Już nawet mnie ta fizyka nie przeraża, bo i tak wiem, że coś dowalą, co mnie zwali z nóg. Przynajmniej buty mam ładne. I paznokcie też. A resztę niech szlag trafi. (ostatnio mi się to stwierdzenie baaardzo podoba)
A co jeszcze? Kończę moje... dzieło. Ups, trochę się wygadałam. Ale i tak nie idzie się domyśleć, więc nawet nie próbuj. :P I poświęciłam dla tego jakże ważne (!) spotkanie ze znajomymi. (tutaj z całego mojego wielkiego i gorącego 16-letniego serca chcę przeprosić Ewę♥) Ale prawie skończyłam i z tego też jestem dumna. W ogóle jakoś ostatnio duma mnie rozpiera. Może to ta pogoda? W sensie, że już się robi coraz cieplej i człowiek tak chodzi po ulicach tak... No, ja przynajmniej tak się czuję pewniej. Tylko tak nie czuję się pewnie w tych butach, mając 188,5 cm wzrostu. Toż to już brat jest ode mnie wtedy niższy! Ale co tam, były dzisiaj wyższe :P
EDIT
Sooooorry, podanie za 5 punktów. No to super.
EDIT
Sooooorry, podanie za 5 punktów. No to super.
yy, podanie nie na 5 punktów? :|
OdpowiedzUsuń