Sok z pomidora zdecydowanie nie powinien skapywać perfidnie na klawiaturę i touchpada laptopa. Sok z pomidora to napój szatana. Nie działa mi teraz przez niego touchpad. No to teraz trzeba powiedzieć o tym mamie...
Z racji, że wstałam jakieś piętnaście minut po siódmej, nie było opcji pójścia na pierwszą lekcję. A że mama szła na dziewiątą na indywidualne, to jej coś wkręciłam i był spokój. Matematyczka zabiła mnie parę razy wzrokiem na przerwie. No, nie było mnie na matematyce. I była wojna. Na wychowawczej. O chemię. Bo tak to już jest, jak ktoś zdaje sobie sprawę, że nie ma racji, a i tak dalej upiera się przy swoim. Tylko, że my mieliśmy przewagę 28:1. Głupia baba, niech idzie niańczyć dzieci, wyrodna matka.
Przyszła uczennica (powtarzam, jak się dostanę, co graniczy z cudem) pierwszej klasy o profilu menadżerskim w II LO dostała bojowe zadanie. Zarezerwować bilety do kina, zorganizować autokar i zebrać pieniądze. I tydzień na to mam, ogarnę to. Plus parę spraw z lekcją otwartą w ZSP 6. No nic, trzeba spiąć poślady i działać.
AC/DC - You Shook Me All Night Long
Do pierwszego egzaminu zostało 15 dni. Po egzaminach pocisnąć do połowy maja, a później total chillout. Koniec roku przewiduję na 31 maja. Później "bal", wyjazd, powrót, poranki nad Pilicą i rozdanie świadectw. Wakacje szykują się pozytywnie. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, czekają mnie dwa wyjazdy plus rodzice zgarną mnie gdzieś. Tylko chcę w góry. Tam można dopiero poczuć, że się żyje. Stojąc na jakimś szczycie można poczuć dystans do całego tego zgiełku, zabieganego życia i w ogóle. Chcę w tym roku zaliczyć wszystkie szczyty Czerwonych Wierchów, wejść znów na Kasprowy i przejść gdzieś w Tatry Wysokie. Jak tu nie kochać gór? I w zimie i w lecie, zawsze.
A jak tak się idzie szlakiem, to można pomyśleć o wielu rzeczach.
Uczucia? Czuję presję, zniesmaczenie, zażenowanie i strach.
PS. Druga część wczorajszej notki to wizja mojego życia ZA ROK. No, podkoloryzowałam trochę, pomarzyłam i wyszłam narcystycznie. Trudno.
"Nie bądź komercyjna"
Nie będę, obiecuję.
PS. Druga część wczorajszej notki to wizja mojego życia ZA ROK. No, podkoloryzowałam trochę, pomarzyłam i wyszłam narcystycznie. Trudno.
"Nie bądź komercyjna"
Nie będę, obiecuję.
oo, ciekawe skąd wzięłaś taką świetną fotografię na szablon :P
OdpowiedzUsuń