piątek, 27 maja 2011

chemia chemią, ale jest piątek!

Od razu napiszę coś o kolejnej zmianie. Nowy szablon to tylko chwilowe. Poprzedni miał coś w kodzie nie tak, jak powinno być i lista blogów źle się wyświetlała. Dość wkurzające to było, więc postanowiłam na jakiś czas załadować inny szablon. Naprawimy, to powróci stary.
Na chemii zatrzymało mi się na chwilę serce. Każdy pewny, że da z tej samej książki co zawsze, a ona zrobiła nas w bambuko i ułożyła swój... Wczoraj miałam przeczucia, że coś odpieprzy i nie da tego z Ciekawej Chemii, to było w sumie bardzo prawdopodobne, że chce nas udupić na koniec. Ale co, byli tacy, którzy się nauczyli. I z całego serca im za to dziękuję. :)
Za tydzień Grecja. Wyjeżdżamy 3.06, wracamy 12.06 (ale to tylko plany, w zeszłym roku "opóźniło" nam się trochę i wróciliśmy dwa dni po planowanej dacie przyjazdu). Ostatnie zakupy przede mną. Teraz pracuję na wyjście z twarzą z gimnazjum. A jest trochę trudno, bo moje lenistwo wzięło górę ostatnio i narobiłam sobie zaległości jak stąd do Warszawy.
I ciągle chce mi się spać. Zaczęłam regularnie pić kawę, co jest w sumie szokujące jak na mnie.

Fotorelacja z biwaku i coś jeszcze będzie wieczorem. Teraz zabieram dupę w troki i robię mały out. Sobota i niedziela zapowiadają się ku@#$%ko pracowicie.




biwakowa piosenka, jejeje 

1 komentarz: