¡Buenas tardes! Ala kolejny wieczór spędza siedząc przed komputerem, otwartym zeszytem od polskiego i robiąc kompletnie nic.
No, Ala słucha sobie Maroon 5 teraz i rozmyśla, że kolejny weekend nie przyniósł tego, czego chciała. Piątek był miły, fakt, nawet całkiem bardzo. Przyjdzie poniedziałek, Ala będzie musiała zebrać się w kupę i dalej pierdolić szkołę, jak robiła to wcześniej. No bo co, że niby teraz ma się wszystko zmienić? Nie tak szybko, nie gwałtownie. Na wszystko przyjdzie czas. Jeszcze tylko kuje jedno - ciężko jest patrzeć, jak innym spełniają się Twoje marzenia, Twoje potrzeby, uczucia znajdują "odbicie w sobie". Ale nie to, że ja się nie cieszę, że innym jest dobrze. Nie, naprawdę jest miło. Tylko coś jeszcze mogłoby się zmienić. Tak jakoś, no. Ugh, to coś powyżej zostało spłodzone przypadkowo, brak głębokiego przekazu może zostać usprawiedliwiony.
Kocham Ewę. Bo wprowadziła mnie już w świąteczny klimat. Bo mi rzuciła Last Christmasem i opowiadała o pieczeniu pierniczków, jeżdżeniu na łyżwach, kakałku na parapecie, kiedy za oknem prószy, o śnieżkach, o wieczornych spacerach. ♥

ej, kocham cię, wiesz? :*
OdpowiedzUsuńja nie wiem, czy chcę zimę. tzn bardzo chcę, ale boję się następnych tygodni. chociaż może święta sa dobre na wszystko?
OdpowiedzUsuń