czwartek, 13 października 2011

#115

Z racji, że nie za bardzo uznaję tych nijakich pór roku, jakimi są jesień i wiosna (choć co do tej drugiej prawie zawsze zmieniam zdanie, kiedy po lutowej czy marcowej plusze robi się ciepło), na blogu powoli zaczyna panować zima. A zima kojarzy mi się z tymi oto kolorami; beż, ecru, ciepła szarość. I lubię zimę, taką puszystą, śnieżną, lekką, mroźną. I lubię te wszystkie tandetne i oklepane świąteczne piosenki, poważnie. Jak zaczyna się grudzień, Ala siada sobie wieczorem przy komputerze, włącza All I Want For Christmas Is You kobiety, która nazywa się Mariah Carey, popija ciepłą herbatę z cytryną i jest fajnie. Minioną zimę spędziłam praktycznie cały czas w domu z wiadomego powodu. Tyle o ile, że listopad i początek grudnia były miesiącami jako tako mroźnymi i trochę tego śniegu dane było mi zobaczyć. No i 24 grudnia jak próbowałam się doczłapać do samochodu w czwarty dzień po operacji. A szwy ciągnęły jak skurwysyn...



PS. Jeśli coś jest nieczytelne, dajcie znać.  

4 komentarze:

  1. dla mnie zima jest ciemna i jednocześnie biała i krzyczy tym granatem i granat straszy bielą a gdzieś pomiędzy widać błękit.
    ale wolę wiosnę, wiosna ma dobre kolory. jakie chcesz, to ona ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. pomimo ujemnych temperatur, zima wydaje się być "cieplejszą" porą roku od wiosny; dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zima to chuj.
    Bardzo słabo widać "Older post" i "Comments". I zczarnuchowałbym bardziej czcionkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisałabym "sam jesteś chuj", ale nie napiszę, bo za bardzo Cię lubię. Czcionki nie zczarnuchuję, bo szara mi się podoba. A te linki to fakt, coś z tym zrobię.

    Pozdro, Tomasz!

    OdpowiedzUsuń