Leżę w łóżku, powinnam spać. Ale nie, Ewa przypomniała mi o istnieniu "Króla Lwa", pół godziny i film już był na dysku. Płakać, płakałam. Owszem. No bo... kto nie płacze na "Królu Lwie"? Jestem pewna, że TY też.
Choróbsko mnie wykańcza. Mam tylko nadzieję, że jak jutro wstanę, będzie lepiej. Za dużo rzeczy dzieje się poza domem. I, paradoksalnie mówiąc, chcę iść do szkoły. Seriously, tam jest naprawdę fajnie. Pomijając te wszystkie szmaty (och, mama wie tylko o trzech), lubię tam chodzić. Bo jest tam ktoś, dla kogo warto tam chodzić.
Ugh, zrobiło się za poważnie. Hakuna matata, idę spać, dobranoc.
PS. Papier toaletowy jest bardziej ekonomiczny podczas kataru, niż chusteczki higieniczne, wiecie?
#113
Lokalizacja:
Tomaszów Mazowiecki Tomaszów Mazowiecki
wiemy i nie płakałam na królu lwie.
OdpowiedzUsuń