Kolejna szmata. Muszę wziąć się w garść, bo ten... to już chyba nawet przestaje być śmieszne. A będzie jeszcze mniej śmieszne, jak mama dostanie dostęp do dziennika elektronicznego.
Wersja robocza zapisana o 20:50
Okej, pomalowałam paznokcie i powracam do pisania.
Wersja robocza zapisana o 21:31
No, jestem. Prezentacja na wok, polski, matma. No fajnie, znowu nic nie zrobię.
No i co, no nie mam o czym napisać, Karo. Nie mam polotu i finezji. Powiem tylko tyle, że jutro rozdam katalogi, a za tydzień zamawiam.
I pozdrawiam Tomeczka, który mógłby zacząć odpisywać na smsy!
czwartek, 6 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
też pozdrawiam, bo mi odpisuje zawsze!
OdpowiedzUsuńspierdalaj :*
OdpowiedzUsuń