Ziółkowska czyści kartę pamięci telefonu z niepożądanych zdjęć. Na górze widnieje jedno z nich. Takie tam po rozmowie z Ewą.
Historia lubi się powtarzać. Dzisiaj miały miejsce niemalże takie same sytuacje jak te opisane ostatnio. Jakie to miłe i wkurzające zarazem. Mam ochotę coś z tym zrobić, ale nie wiem, w którą stronę iść. Czuję się jak taki saper, który zostaje wezwany do wielkiego wieżowca, w którym podłożono bombę. Musi przeciąć jeden z dwóch możliwych kabelków. Czerwony i niebieski. Jeśli przetnie ten właściwy, tysiące ludzkich istnień zostanie ocalonych. Jak się pomyli, to wszystko się zjebie. Ziółkowska, Ty nie chcesz być saperem. Nie lubisz takiej odpowiedzialności. Ma być tak, jak Ty chcesz, a nie tak, że musisz wybierać.
A co, jeśli przetnę ten zły?
to i tak nie poczujesz
OdpowiedzUsuń