poniedziałek, 7 listopada 2011

Więc tak jak już pisałam na Facebooku, tak napiszę i tutaj - nie pijcie czegokolwiek z kofeiną po północy, jeśli chcecie normalnie funkcjonować. Alusia wypiła sobie coś takiego o pierwszej, do tego kawa o północy i poszła spać po czwartej, a wstała po szóstej. Na hiszpańskim zasypiałam na siedząco, a jak wróciłam, to tylko 15 minut przy komputerze i w kimę na półtorej godziny. Potem tylko śmierć Hanki, jogurcik, rozmowa z mamą i tak zleciało do północy. Teoretycznie na jutro nie mam chyba nic do nauki. Teoretycznie. Na polski wypadałoby powtórzyć, ale czy ja nie mam ciekawszych rzeczy do roboty? Siódmy odcinek 90210 sam się nie obejrzy. Zadania z matmy? Zrobię zaraz ze dwa, a resztę się ogarnie przed matmą. Niemiecki? To nie wymaga większego komentarza. Pozostaje jeszcze kwestia taka, czy idę na zerówkę. Paradoksalnie lubię (ta, "lubię", na razie tylko raz szłam na zerówkę do szkoły) chodzenie na siódmą, bo wtedy jest jeszcze nieco ciemno, zimno, mróz, mgła, wszystko śpi. Ale ja też chcę się wyspać. Może w końcu mi się to uda.

No i chyba rozpoczynam urządzanie pokoju. Wreszcie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz