Paradoksalnie lubię, kiedy jest mi źle. Wtedy dopiero jest o czym pisać. Poprzedni wpis był bez sensu, ale takie też się zdarzają. Bo kiedy siadasz nad pustą kartką z pamiętnika i chcesz coś napisać, a nie masz większych przemyśleń czy czegoś, co można byłoby fajnie opisać, nie pisz. Szkoda drzewa. Tak jest i tutaj, szkoda tej małej przestrzeni internetowej. Ja przynajmniej mam takie rozumowanie, do którego i tak nie zawsze się stosuję. Mniejsza.
Jest źle. Jest okropnie. Od jutra będzie jeszcze gorzej. Nienawidzę takich momentów. Człowiek jest bezradny, a ludzka bezsilność jest dołująca. Bezsilność? O czym ja piszę, przecież mogłabym pstryknąć palcami, zmienić parę rzeczy i byłoby w porządku. No, ale czasem się nie da. Jest taka blokada, która powoduje, że nie da się czegoś zrobić, choć chce się tego straszliwie. Człowiek prze z całych sił, widać jakieś skutki, ale po pewnym czasie brakuje sił, wszystko się cofa i zaczynamy od początku. I boli. Znów boli.
Do tej pory śmiałam się na stwierdzenie "jesienna depresja". Nie istniało coś takiego w moim wszechświecie, a każdy, kto mianował się samozwańczym posiadaczem tej dolegliwości, był przeze mnie wyśmiewany za lenistwo i brak konsekwencji w działaniu. Problem widzi się inaczej, kiedy dotyka on nas. Bo w sumie chyba tak jest, że na mnie też przyszedł czas. Czas takiego nicniechcenia. Ale to nie jest lenistwo czy inne potoczne ustrojstwo. To jest silniejsze od człowieka i trzeba to przeczekać. I możecie mnie nazwać leniem, obibokiem czy pierdolonym uczniem pierwszej klasy licealnej, sama nie dam rady. Muszę poczekać. Poczekać. Muszę.
I ta kobieta z lewej strony jest jakimś tam symbolem. Ona ścina swoje włosy, ja odcinam się od części mojej przeszłości. Będzie nowa, lepsza Alicja. Nie trzymajcie kciuków. Po pierwsze - nie wiecie za co, po drugie - to oklepane.
I ta kobieta z lewej strony jest jakimś tam symbolem. Ona ścina swoje włosy, ja odcinam się od części mojej przeszłości. Będzie nowa, lepsza Alicja. Nie trzymajcie kciuków. Po pierwsze - nie wiecie za co, po drugie - to oklepane.
0 komentarze:
Prześlij komentarz