sobota, 3 września 2011

Po pierwszym dniu mam
  • już ochotę zepchnąć ze schodów Kozioł-Machel

  • wrażenie, że na lekcjach matematyki nie będę się nudzić

  • pewność, że będą to jedne z najlepszych lat mojej edukacji

  • wciąż niekupione zeszyty, książki i wszystko inne, nie chce mi się

Więc no, zaczynam opierdalać się kolejny rok. Może być ciekawie zważając na fakt, że w tej szkole opierdalanie się nie jest mile widziane. Ale czuję, że z Gurakiem się dogadamy. On będzie myślał, że jesteśmy nikim, my, że jest niedopieszczonym matematykiem po pięćdziesiątce. Tak, będzie kolorowo. 

1 komentarz: