środa, 18 kwietnia 2012

No i co. Wróciłam. Nigdy nie sądziłam, że tak się stanie, ale zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia. Szalenie mi się spodobało. I jestem bardziej niż pewna, że tam wrócę. Szybciej niż mi się to wydaje. Łezka się w oku kręci, że się wróciło do tego zasranego Tomaszówka. Koło mnie leżą bilety z metra, anglojęzyczne Glamour i parę innych świstków, które będą mi przypominać o tym magicznym miejscu.
Woah! Zupełnie się tego nie spodziewałam. A jednak... 

Teraz wypadałoby się rozpakować, ogarnąć w pokoju, coś szybkiego zjeść i pouczyć się geografii. Pora wrócić do normalności. 



1 komentarz: