Część postanowień noworocznych już chuj strzelił. No na przykład moja obecność o tej porze jeszcze wśród nieśpiących. A miałam chodzić spać o północy... Ale no dwa referaty na WOK już pyknięte, angielski też. Teraz tylko ogarnąć niemiecki i szykować dobrą gadkę na odwleczenie zaliczenia z geo na piątek.
No i co, grunt to położyć lachę na wszystko i robić tak, żeby mi było dobrze. Tak, egoistyczne to dość, ale powoli mam dość robienia innym dobrze, a sama na tym tracąc. Więc zdobędę się chociaż na tyle i przeproszę z góry, jeśli ktoś przeze mnie będzie poszkodowany. So sad, ale straciłam wiarę w ludzi.
0 komentarze:
Prześlij komentarz