piątek, 8 lipca 2011

*gone*

A co sobie nie napiszę posta o 0:38, jak sobie napiszę.
Przez ostatnie trzy godziny narkotyzowałam się lakierami do paznokci. Teoretycznie próbowałam doprowadzić je do stanu używalności. Jak mogłam się spodziewać, gówno z tego wyszło. Zachciało się Ali water marble... Mam tylko uwalone biurko, ręce, wszystko dookoła. Super. Good job, Ala!
W poniedziałek rodzice jadą na Węgry. Do piątku ich nie będzie. ♥ A, i grilla nie będzie chyba, bo panowie dalej pod nieobecność moich rodzicieli będą remontować dach. No chyba, że koło czwartku.

Mała Ala na dziś: 


PS. Niemiłosiernie wkurwia mnie, kiedy ktoś, kogo w życiu nie słyszałam na uszy, na oczy nie widziałam, dłonią nie dotknęłam czy z jednej michy nie jedliśmy, zaprasza mnie do znajomych na fejsie. Taki czelendż? Im więcej znajomych tym lepiej? Nawet jeśli mieszkam w NYC, a dodaję ludzi z Polski? No ogar...

PS. 2 TOMASZ, NIE WCHODŹ NA DRPG :D 
Read More

czwartek, 7 lipca 2011

środa, 6 lipca 2011

#77

Mamy prawie koniec pierwszego tygodnia lipca. A ja go równo przej... ekhm! zepsułam. Przespałam. Przegadałam. Przegrałam. I w ogóle. Muszę to zmienić jak najszybciej, bo w taki sposób to wakacji nie planowałam.
A dzisiaj posprzątałam w pokoju z myślą, że najpiękniejsza, najśliczniejsza, najinteligentniejsza, najbardziej pociągająca, najbardziej zabawna osoba pod słońcem (w pewnych kręgach zwana po prostu Ewą, ale tak mogą na nią mówić tylko wiajpis) wpadnie na moje M-3, a tu lipa. Wolborza jej się zachciało. Ja Ci to wypomnę. I będę Ci dokuczać. A jutro widzę Cię u mnie. Ten porządek długo trwał nie będzie... :P Nawet głośniki naprawiłam, co by nam muzyka grała w tle. No cóż, będziesz mi to musiała wynagrodzić, moja droga.
Tymczasem nie ma ciepłej wody. Ech...

A tak mi się zebrało na wspomnienia i odkopałam stare pudło. Tyyyle fajnych rzeczy w nim znalazłam. :) 

Miś, który był przyczepiony do torebki, którą dostałam od Magdy 9 lat temu. Torebka przepadła, ale on został.

Prezent od tatusia z 2000 roku. Pierwsze wczasy w Skowronkach, mała Alusia (lat pięć) dzielnie asystowała tacie, kiedy ten babrał się w wikolu tylko po to, żebym się uśmiechnęła i go wyściskała.

A teraz mała reklama. Super zespół, polecam. :)


A teraz dziękuję, dobranoc.
Nad szablonem pracuję. Jak na razie bez efektów.
Read More

wtorek, 5 lipca 2011

#76

No to tak. Wypadałoby nadrobić tą nieobecność na blogu przez parę dni. Co się wydarzyło? Oj wiele. Malowanie rancza w Teksasie z Ewą w parku, szarlota z Ewą (przy której obrobiłyśmy dupę wielu osobom, TOBIE też :D), były listy przyjętych w szkołach ponadgimnazjalnych. Była super pizza z klasą i gościem honorowym. Było spotkanie inaugurujące wakacje. Jej, tylko pogoda ostatnio się zepsuła. Jaśma wyleciała do Stanów. Tęsknię i zazdroszczę.

A Ewa jest na DRPG

Dziękuję, dobranoc.
Read More

#75

Nowy szablon. Jeszcze wygląda trochę chustkowo, ale dopracuję go wieczorem.

Zapomniałam dodać, że jestem już uczennicą II LO im. Stefana Żeromskiego w Tomaszowie Mazowieckim. Tylko kuźwa nie ten profil... Ale ja to ogarnę. Na pewno nie zostanę w tej GIejowskiej klasie. O.
Read More