Mamy prawie koniec pierwszego tygodnia lipca. A ja go równo przej... ekhm! zepsułam. Przespałam. Przegadałam. Przegrałam. I w ogóle. Muszę to zmienić jak najszybciej, bo w taki sposób to wakacji nie planowałam.
A dzisiaj posprzątałam w pokoju z myślą, że najpiękniejsza, najśliczniejsza, najinteligentniejsza, najbardziej pociągająca, najbardziej zabawna osoba pod słońcem (w pewnych kręgach zwana po prostu Ewą, ale tak mogą na nią mówić tylko wiajpis) wpadnie na moje M-3, a tu lipa. Wolborza jej się zachciało. Ja Ci to wypomnę. I będę Ci dokuczać. A jutro widzę Cię u mnie. Ten porządek długo trwał nie będzie... :P Nawet głośniki naprawiłam, co by nam muzyka grała w tle. No cóż, będziesz mi to musiała wynagrodzić, moja droga.
Tymczasem nie ma ciepłej wody. Ech...
A tak mi się zebrało na wspomnienia i odkopałam stare pudło. Tyyyle fajnych rzeczy w nim znalazłam. :)
![]() |
| Miś, który był przyczepiony do torebki, którą dostałam od Magdy 9 lat temu. Torebka przepadła, ale on został. |
![]() |
| Prezent od tatusia z 2000 roku. Pierwsze wczasy w Skowronkach, mała Alusia (lat pięć) dzielnie asystowała tacie, kiedy ten babrał się w wikolu tylko po to, żebym się uśmiechnęła i go wyściskała. |
![]() |
| A teraz mała reklama. Super zespół, polecam. :) |
A teraz dziękuję, dobranoc.
Nad szablonem pracuję. Jak na razie bez efektów.



0 komentarze:
Prześlij komentarz