wtorek, 17 maja 2011

5/17

Dzień dobry wieczór, dziś wtorek, opierdalania się początek. I co z tego, że się nie rymuje i nie jest to prawdą. Lepiej sobie coś wmówić czasami. Więc tak:
  • Znów upiekło mi się z historią. Piszę ją w czwartek, znów nie z mojej winy.
  • Wygoniono mnie z kółka geograficznego tekstem "Jak chcesz zapracować na ocenę, to napisz jakiś referat, bo ja tutaj z pierwszakami pracuję".
  • Ciągle walczę z widgetem z listą blogów. Coś się zje...psuło poważniejszego. Z tej racji szukam kogoś, kto ogarnia CSS i mógłby spojrzeć na szablon w celu rozpoznania problemu.
  • Chciałabym usiąść w pewnym momencie na dupie z laptopem i nadrobić zaległości w serialach, ale zawsze mam coś ważniejszego. A to już przecież po finałowych, a ja nie wiem, jak się co skończyło... Słyszałam, że w Pamiętnikach Wampirów ktoś ma/miał umrzeć, coś czytałam, że niby Damon. Jeśli to by się potwierdziło, to kupuję ekspresowy bez powrotu do Stanów i robię sieczkę u tych, którzy na to wpadli pewnego dnia przy kolejnej whisky.
  • Jenny powinna być z Natem, ale nie będzie, wiem.
  • Za bardzo się przejmuję niektórymi sprawami.
  • Nikt, do cholery, z ludzi, których znam, nie będzie papieżem. No litości...
  • W sobotę kolejna komunia, ma być burzowo i deszczowo. Chcę słońca. Chcę już non stop w topach na dwór wychodzić. Chcę krótkie spodenki i japonki. Chcę ciepło. Chcę już 3 czerwca. CHCĘ GRECJĘ.
  • A W WEEKEND ZAKUPY! 
Dziękuję za uwagę, dobranoc. Powinnam w sumie pouczyć się jeszcze geografii. Mogłabym się jutro zgłosić. Ale to się zobaczy.
Read More

sobota, 14 maja 2011

mecz i w ogóle

Przedwczoraj tata podarował mi dwa bilety na mecz siatkówki kadra Polski vs. wychowankowie SMS w Spale. I nikt nie mógł iść. Ale znalazła się Asia i poszła. I wzięła znajomego. I było fajnie.
Zdjęcia nie są rewelacyjne, bo nie miałam lampy, przez co są rozmazane. 

Rozgrzewka. Kadra.

Kurek. Zaciesz.

SMS Spała

Kurek miał fajne buty.

I miał dziwną rękę.

Na klaty!

Pełne skupienie w wykonaniu Bartosza.

Na klaty! vol. 2

Te biedne małe dziewczynki latały ze szmatami, kiedy tylko zawodnik machnął ręką... OK, ale ja też bym tak mogła ze szmatą podbiec, gdyby Kurek machnął na mnie ręką.

Jebudu.

Blok!

Takie fajne coś wystrzeliło nagle z podłogi. 

Nowakowski ♥

Te pindy czirliderki od razu do niego podbiegły, a jak ja chciałam zdjęcie, to "Muszę już iść, przepraszam"...

Spała. "-Idziemy do Tomaszowa na piechtę? -OK, a za ile będziemy? -Za jakieś dwie godziny. -To nie."

Eurowizja 2011. Żal. Azerbejdżan. Za rok w Baku? (tak, znam stolicę Azerbejdżanu, kolego) Chyba śmiech na sali. Ale nie mi decydować. Ja lubię Lenę. I tyle.

Read More

środa, 11 maja 2011

geografia moim całym życiem i moich kolegów

Chcę wakacje. Dziękuję.
  
Pozdrawiam Pana od geografii. Pozdro, wiem, gdzie leży Kraków. Nie tam, gdzie Opole. Wiem. 
Po bierzmowaniu. Jak już tam gdzieś tam pisałam. Prawie zemdlałam, prawie wywaliłam się na środku kościoła, prawie spadłam ze schodów. Ale przeżyłam. I Amelią jestem. 
Chcę nowy statyw, osłonę przeciwsłoneczną i filtr. Chcęchcęchcę. Chcę!


było sobie zdjęcie
 
JESZCZE TYLKO TRZY TYGODNIE! 
Read More

poniedziałek, 9 maja 2011

i don't like mondays


Nie lubię tych dni, kiedy nasza szanowna pani magister, która uczy nas historii, ma akurat zły dzień/okres/mąż ją bije/etc. Jeszcze ma pretensje do mnie, że ONA nie wzięła dla mnie sprawdzianu. Później, kiedy odpowiadam jej negatywnie na pytanie, czy jestem przygotowana na lekcję, żeby odpowiadać z poprzedniej lekcji mówi mi, że jestem śmieszna. Super, że mam zdolność wprawiania innych ludzi w radość bez kiwnięcia palcem, ale jednak wolałabym wiedzieć co i jak. Wyszło na to, że odpowiadam w piątek. Z II wojny światowej. FAIL. DEATH.
(jest mi zimno, powinnam zamknąć okno, ale nie chce mi się ruszyć tyłka, niech marznę)
Ruszył sezon fotografowania w plenerze bez wielkiego zachodu, jak to było w zimie. Biorę aparat na ramię, zakładam buty i wychodzę. A u nas jest tyle fajnych miejsc. I aż chyba w weekend pójdę gdzieś się przejść. Przed 3 czerwca muszę jeszcze zamówić osłonę przeciwsłoneczną na obiektyw i statyw porządny by się przydał. A właśnie, jeszcze tylko 14 roboczych dni szkoły...

Z pozdrowieniami dla Maczka!
Read More

niedziela, 8 maja 2011

bloody sunday


Kolejna niedziela. I tak, cholera, miałeś rację. Nie zrobię ćwiczeń. Nie chce mi się. Mam czas do środy, a i tak zginę. I nawet dzisiejsze zakupy nie poprawiły mi humoru. Nienawidzę niedziel bardziej, niż poniedziałków. 

I teraz tak. Coś się zmieniło. Coś powstało nowego. Coś się oddaliło. Ale mam nadzieję, że coś dobrego z tego wszystkiego wyniknie. I tak sobie obiecywałam dłuższą notkę dzisiaj. Że jest koniec tygodnia, że dawno nie pisałam, że coś fajnego napiszę. A nie, przepraaaszam. Ewa & company. Dwa wyjścia. Szczególnie to drugie. I serio, boję się chodzić Polną przed 22:00. Możecie się ze mnie śmiać, ludzie, ale ja mam wrażenie, że zaraz z jakiejś klatki wyjdą dresy i dostanę w ryj. I jeszcze później sama dobrowolnie skręciłam w ten zaułek koło klubu NO.1... Pozdro, Ala daje sobie radę w nocy w Tomaszowie.
I w piątek nordic walking. Hahahahahah, tak, popierdalamy do Spały z kijkami.  
Read More

sobota, 7 maja 2011

piątek, 6 maja 2011