niedziela, 20 marca 2011

sobota, 19 marca 2011

19 dni

Poszłam na drzwi otwarte 2 LO. Niby wszystko pięknie, ładnie, zajebisty radiowęzeł, ludzie super, ale przecież i tak się nie dostanę. A jak wybiorę wszystkie profile, to mnie nie będą chcieli przepisać do menu czy do (uwaga, uwaga!) g-i. Tak, biorę pod uwagę klasę geograficzno-informatyczną. Nerd ze mnie. No, ale mają taki super radiowęzeł. Chyba ze względu na niego głównie tam pójdę.
A po LO pójdę sobie na jakiś uniwersytet. Będę studiować zarządzanie. Albo marketing. Kiedyś jeszcze myślałam o stosunkach międzynarodowych, ale to jednak... zbyt humanistyczne chyba. A już wcześniejsze pomysły takie jak na przykład filologia angielska... Zdecydowanie nie.
Do pierwszego egzaminu (humanistycznego) zostały 24 dni. 13 kwietnia (szczęście w nieszczęściu, że to środa, nie piątek) ścisły. Polegnę. 13 kwietnia zapiszę sobie w kalendarzu jako dnień zagłady. Za to po egzaminach... No, już się doczekać nie mogę :P

PS. Chłopaki z zespołu byli zajebiści, ale tej dziewczynie to chyba powinni podziękować...
Mówiłam już, że jara mnie perkusja, lecę na perkusistów i chcę się nauczyć grać na perkusji? 
Read More

piątek, 18 marca 2011

czwartek, 17 marca 2011

wondering

Ala, zastanów się, co Ty robisz
może kogoś krzywdzisz
samą siebie?
takie masochistyczne zapędy...

Ale ja mam jeszcze czas na zmiany. W tym roku kończę tylko 16 lat. No, trzeba się ustatkować. Boże, o czym ja w ogóle piszę... 
W każdym bądź razie, wynegocjowałam z rodzicami obóz językowy. Może Londyn. A w Londynie dużo przystojnych Brytyjczyków w garniturach, spieszących się do pracy z kawą w ręku. Zawsze chciałam zrobić komuś takie zdjęcie. No tak, ale nie podejdę do pierwszego lepszego faceta przy London Eye i nie powiem do niego Hello, can I take you a few pictures? Aż taka śmiała nie jestem. W takim razie muszę znaleźć sobie jakiegoś modela. Ala, o czym Ty w ogóle myślisz...
Miał być obiecany podcast, ale szczerze powiem, że mi się nie chciało. Może po południu/wieczorem coś nagram. I zmieniłam szablon. Tamtym waliło po oczach. Takie coś pseudo w techikolorze. Ten jest przejściowy. Znajdę coś normalnego i nadającego się do ludzi.
Szykuje nam się wycieczka. Stawiam na Kraków, jak co roku.
Miało być coś o uczuciach jeszcze. Coś, tam głęboko, odczuwa niezdecydowanie. Jest też coś a'la poirytowanie, choć bezpodstawne w sumie. I chęć czegoś. Jakiegoś uczucia chyba. 
Read More

wtorek, 15 marca 2011

24 days

I co ja mam napisać? Że zostało 24 dni do moich urodzin? Że rozwalił mi się palec? (Znowu...) Że już połowa marca i niecały miesiąc do egzaminów? Żyję w jednym, wielkim stresie. Tylko niewiele czynników trzyma mnie przy całkiem normalnym funkcjonowaniu. Grecja pod znakiem zapytania. Komuś się coś uroiło i przez to ja mam być poszkodowana? W życiu, kuźwa, Romana. No. Więc mam taki apel do naszej zacnej społeczności polskiej - zajmijcie się swoimi sprawami i nie wpieprzajcie się w cudze życie. Tym bardziej, jeśli o czyimś życiu wie się tyle, co nic.
Teraz będzie niespodziewany zwrot akcji. Pomimo tego, co napisałam powyżej, chilloutuję. Pieprzyć stres i presję, mam wszystko w głębokim poważaniu dzisiaj. O, wypocznę. Jeszcze mnie zadziwia, pozytywnie oczywiście, mój stosunek do kilku zdarzeń. Chyba mogę tak sobie egzystować. Po cichu, w zasranym Tomaszowie. I składam papiery do LO w Łodzi. Nie dostanę się, ale przynajmniej przez parę tygodni będę żyć nadzieją. W końcu z Łodzi jest lepsze połączenie do innych miast. W sensie... na koncerty i inne. No, lepiej już skończę, bo za dużo napiszę.
Wyszło jakoś tak smutno. Bo Ashton jest brzydki i mnie odrzucało przy Zupełnie jak miłość. A tak w ogóle, to zaśpiewał jej I'll be there for you, a ona do niego, że się zaręczyła. No WTF?! Jakby mi ktoś tak połechtał zmysły (TAKĄ piosenką), to nie odpowiadałabym za swoje zachowanie.

No, wymiękam.
Read More

poniedziałek, 14 marca 2011

podcast #1

No to jak powiedziałam, tak zrobiłam. Wygrzebałam stary mikrofon i wyplułam parę słów do niego. Z technicznej strony przepraszam, dopiero przypominam sobie, jak to wszystko działa. Plus informacja - w 0:21 jest śmiech. Tak, tak właśnie się zaśmiałam. :P Dobra, nie będę się dłużej kompromitować.


Uczucia? Ulga.
Read More