piątek, 30 września 2011

#106

No i tak zasiadłam, by napisać coś wartościowego. mija parę minut Dobra, nic wartościowego dzisiaj nie spłodzę. Przywieźli mi wreszcie rolety i nikt mnie już nie widzi i mogę robić w pokoju cokolwiek mi się żywnie podoba i nikt nie będzie tego widać, hyhy.
Ktoś mógłby się sprecyzować.
A łóżeczko mam naprawdę super - wygodne, duże, nie za twarde ani za miękkie.  
Read More

czwartek, 29 września 2011

środa, 28 września 2011

#102

Nie lubię, nienawidzę wręcz, kiedy ktoś robi mnie w chuja. Już nawet nie chodzi o to, że zwalniałam się niepotrzebnie z lekcji, ale stanie jak słup soli we Włókniarzu po nic nie było zajebistym doświadczeniem. 

I tak sobie teraz przenoszę wszystko z laptopa na stacjonarny pendrivem 8 GB, bo nie mam dysku zewnętrznego i nie potrafię skonfigurować połączenia LAN. I tak kopiuję muzykę, której nie słuchałam od miesięcy. I tak doszłam do wniosku, że każdy miesiąc mojego ostatniego roku ma własną ścieżkę dźwiękową. I to takie fajne jest, bo jak słucham danego zespołu, od razu na myśl przychodzą mi wydarzenia z danego miesiąca. Styczeń - kwiecień to bardzo burzliwa płyta by była.
Read More

wtorek, 27 września 2011

poniedziałek, 26 września 2011

#100

I po co ja tu siedzę? Powinnam się ogarnąć, wziąć do roboty. Idę po najmniejszej linii oporu i chociaż z pozoru jest to łatwe i wygodne, to później dostanę po dupie. I niby mogłabym zrobić teraz zwrot o 180 stopni, mogłabym coś tam zmienić i naprawić, to mi się najzwyczajniej w świecie nie chce. Jestem takim pierdolonym życiowym leniem w każdej dziedzinie życia codziennego. No, to chyba pozostanę z tym stanem rzeczy na razie.

Od paru dni chodzą mi po głowie przyjemne myśli. I nie są to bynajmniej jedynie myśli erotyczne. Bo sobie coś uświadomiłam. Jest coś, do czego chcę w życiu jednak dążyć. MAM jakieś cele, które chcę osiągnąć. No, ale to kosztowało, kosztuje i będzie kosztować ciągle. W takim razie, wciąż pozostając życiowym leniem, muszę spiąć poślady i iść po swoje. Coś, co mi się należy.

I mam dziwne wrażenie, że druga część postu jest totalnym zaprzeczeniem pierwszej, ale to naprawdę ma sens. Przynajmniej w mojej głowie. Ze świadomością tych wszystkich faktów.

Karolinko, zaobserwowałam. Ewo, jestem z Ciebie dumna.
A teraz idę dalej pisać polski i matematykę. Dobranoc, dziękuję. To już setny post. Było ich wiele, wiele więcej, ale nastał taki moment w moim życiu, że musiałam poprzednie pokasować, bo poznałam Ciebie, lol.
Read More

sobota, 24 września 2011

sat ur day, maaan

Leżę sobie w łóżku, testuję touchowe aplikacje (m. in. Blogger App) i myślę o tym, czy aby nie muszę wstać i zapieprzać po książki.
Poza tym, kroi się piękna wizja środy - tylko dwie pierwsze lekcje, a później do Włókniarza odevrać jakąś tam nagrodę z jakiegoś tam konkursu o Stanach w gimnazjum. Anyway, ważne, że nie będzie mnie na fizyce, chemii i czymś tam jeszcze.
To ja idę się ogarnąć.
Read More

czwartek, 22 września 2011

środa, 21 września 2011

wtorek, 20 września 2011

be

Cześć.
Za 28 minut minie wtorek, a ja już mam dość. Tyle o ile, że widok pewnych twarzy w szkolnych murach podnosi mnie na duchu. Naprawdę podoba mi się to liceum, a kwestia nauczycieli nie ma tutaj nawet najmniejszego znaczenia. Londyn czeka.
Miałam napisać coś życiowego, głębokiego i fajnego, ale chyba jest za późno. Farbnęłam włosy. Cóż za życiowa informacja. Wiem, nie zaśniecie.
[TV series maniac mode on]Jestem w trakcie ostatniego odcinka drugiego sezonu Pamiętników Wampirów, jutro w nocy będzie drugi odcinek czwartej serii 90210, nadrobię PlotkaręGlee. Może zacznę coś nowego. Czuję, że już i te moje trzy godziny snu się zmniejszą. 

Dobrze, a teraz Ala idzie się uczyć. A przynajmniej łechtać swoje ambicje myślą o nauce.
Read More

czwartek, 15 września 2011

Połowa

miesiąca minie o północy. Zleciało, że szok. Aż mi się zapomniało, szczerze powiedziawszy, o tym blogu. Ktoś mi dzisiaj rano skutecznie przypomniał, kiedy to biegłam do szkoły, jedząc śniadanie. Dziesięć dni roboczych lekcji minęło. Mogę już coś opowiedzieć. 
To, że Pani Profesor Jej Mość Od Historii najchętniej bym zrzuciła ze schodów jest oczywistością. Dzisiaj dołączyła do niej Pani Lucynka. No cóż, widać jakie jest moje zamiłowanie do nauczycieli przedmiotów humanistycznych. Kristofer jeszcze ciągnie, ale jego żarty i docinki z lekcji na lekcję stają się coraz bardziej nudne i przewidywalne. Gęba poszła na zwolnienie = nie zdam z chemii.
Szkoła nawet mi się podoba. Jest miło. Super ludzie, otoczenie. Asia pewnie tego nie przeczyta, bo nie zdążyłam jeszcze jej uświadomić, że istnieje coś takiego, co właśnie czytasz, ale chciałam zdementować plotki, jakobym miała super wielki fetysz stóp. Wolę dłonie, hyhy. Zapomniałabym dodać, zajebisty radiowęzeł. I kawka. ♥

Nagraliśmy sobie podcast, posłuchaliśmy go sobie, wrzuciliśmy (no dobra, okej, Jakub wrzucił) na Wrzutę i heja. Przeboleję mój głos od siedmiu boleści, fajnie było. Bo zaczął się czwarty sezon 90210, właśnie zasysam odcinek. Jeśli się wciągnę (a najprawdopodobniej tak będzie), znowu przestanę spać po nocach. Już w wakacje tak było, jak w Zakopanem się natknęłam na bysiowe audycje. Cholera, mamy rok szkolny, muszę ograniczyć swoją dobę do jakiejś... trzeciej w nocy? Byłoby super, cztery godzinki snu i do szkoły. I do czwartej, powrót i znowu. Taki kołowrotek. 

Kiedy mamy jakąś dłuższą przerwę świąteczną?

PS. Chciałam jeszcze dodać, że nie jestem fajtłapą, ani brudasem, a to, że się ubrudziłam śniadaniem w drodze do szkoły, nic nie znaczy. Tak, to do Ciebie. :P
Read More

środa, 7 września 2011

poniedziałek, 5 września 2011

kickstarts

AND THE LOVE KICKSTARTS AGAIN

Zdecydowanie nie lubię tego uczucia, kiedy wracam do domu, ledwie coś zrobię, przychodzi wieczór i siedzę z myślą, że mam do COŚ do zrobienia. W sensie szkolnym. Paradoksalnie lubię po części samo chodzenie do szkoły. Tym bardziej, że jest nowa klasa, fajna klasa (o czym wczoraj zresztą pisałam). Chociaż tutaj muszę wspomnieć, że do cholery jasnej, skoro wszyscy tacy wygadani na Facebooku, to czemu na szkolnym korytarzu milczą jak zaklęci? Akurat ja, Ala i Damian jakoś ogarniamy, ale reszta... No cóż, mam nadzieję, że to tylko tymczasowe. Ale wracając do tematu - stanowczo nie lubię tego, że muszę coś robić w moim czasie wolnym. To ma być czas na odpoczynek od szkoły/po szkole, żeby nabrać sił i energii na kolejny (teoretycznie pracowity) dzień w szkole, tak? To dlaczego zalewają (no może nie jeszcze, ale wkrótce z pewnością) nas masą zadań, ćwiczeń, nauki itd.? Czy szkolny program nauczania, jak sama nazwa wskazuje, nie powinien być realizowany W SZKOLE? No tak, ale tak to już jest, że samo szkolnictwo jest na tyle rozwinięte, że to po prostu niemożliwe. Kurwa.

Where is Konewka? - cytat dnia dzisiejszego, język angielski, konwersacje

Miałam w sumie napisać coś a propo wymienionego na górze cytatu z piosenki, ale się powstrzymam. Zawijam odrabiać lekcje (?!). Tak, odrabiać lekcje... Ale jeszcze przejrzę forum, Facebooka, sprawdzę, co na Poplerze, Pudelku, Kwejku, Byście?, zajrzę na Lasta, ściągnę jakąś aplikację na iPoda, w sumie Google+ by obejrzeć i jeszcze coś tam... 

Dobranoc! 

Read More

niedziela, 4 września 2011

skipping a beat

Sometimes my heart is skipping a, skipping a beat
I've got a bomb blast ticking in, ticking in me


Okej. Czyli piątek mam za sobą. Jutro poniedziałek, kołomyi początek. Ważne, że reszta klasy jest w miarę tak samo jebnięta jak ja. I nie zawsze myślimy w grzeczny sposób. Będzie cool.

A teraz posłucham Paolo Nutini i I'm From Barcelona. I przepiszę matematykę. Dobranoc.
Read More

sobota, 3 września 2011

Po pierwszym dniu mam
  • już ochotę zepchnąć ze schodów Kozioł-Machel

  • wrażenie, że na lekcjach matematyki nie będę się nudzić

  • pewność, że będą to jedne z najlepszych lat mojej edukacji

  • wciąż niekupione zeszyty, książki i wszystko inne, nie chce mi się

Więc no, zaczynam opierdalać się kolejny rok. Może być ciekawie zważając na fakt, że w tej szkole opierdalanie się nie jest mile widziane. Ale czuję, że z Gurakiem się dogadamy. On będzie myślał, że jesteśmy nikim, my, że jest niedopieszczonym matematykiem po pięćdziesiątce. Tak, będzie kolorowo. 
Read More