Stop! Czuję się jak na jakiejś cholernej kolejce górskiej, która od kilku dni się nie chce zatrzymać. Zaczęło się od snu o maturze z polskiego, na którym jednym z pytań było "Od czego pochodzi zdrobnienie imienia Alicja?", przez serię dziwnych i niewytłumaczalnych zdarzeń po ten moment, w którym mam ochotę położyć się na boku i zasnąć w tych wszystkich książkach, papierach i długopisach.
Czwórka z przodu uświadomiła mi chyba, że to już nie są "jakieś tam żarty". Co więcej - mój pogląd na ukończenie tego etapu życia trochę się zmienił. Ok, przyznam publicznie. Będę ryczeć jak bóbr. Pomimo całej fali nienawiści, jaką zsyłam codziennie na tą instytucję i ludzi do niej uczęszczających... Miesiąc. To brzmi teraz całkiem przerażająco.
Aha, jeszcze jedno. Taka rada od dobrej cioci Ali. Uważajcie na to, co mówicie w towarzystwie. Ściany mają uszy i co gorsza - języki. I do tego mijają się z prawdą.
PS Dzień Kobiet utwierdził mnie, że obchodzenie takich głupich świąt jest naprawdę cudowne. Zaczęło się w szkole, skończyło poza nią. Swoją drogą, dzięki, chłopaki, za tą godzinę! Jesteście cudowni :)
PS2 We wtorek, tj. 25 marca, KRAKÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓW! SERDUSZKA!
dzisiaj pisałam standaryzację i mialam wymyślić funkcję dla przedrostka "inter", także wszystko jest możliwe x)
OdpowiedzUsuń