Kiedy?
Teraz?
Może po licencjacie?
Co z tęsknotą?
A rodzina?
A jeśli mnie nie polubią?
A jeśli będę chciała tam zostać?
Takie pytania nawiedzają mnie niemalże codziennie. Męczą, ale posiadanie na nie odpowiedzi jest ważne, jeśli chce się zrobić krok na przód. W którymkolwiek kierunku - czy to do Krakowa, czy nieco dalej, za ocean.
Na samą myśl jestem przerażona, ale i niezwykle podekscytowana. Znów wkręciłam się w tematykę au pairową. Do tego stopnia, że znajdując odpowiednią datę w terminarzu spotkań z przedstawicielem agencji, umówiłam się na jedno w Łodzi. Za niecałe dwa tygodnie. Pomimo, że wiem, czego mogę się spodziewać (byłam na takim spotkaniu już w lutym), muszę w nim uczestniczyć. Obecność na takim spotkaniu jest obowiązkowa i ma ważność jednego roku, licząc 12 miesięcy do daty wylotu.
No właśnie - data wylotu. Rozpatrywałam wiele opcji. Od początku czerwca po koniec sierpnia. Najprawdopodobniej będę chciała wylecieć w lipcu, żeby jeszcze na spokojnie odebrać swoje świadectwo maturalne.
Są ludzie, włączając do tej grupy moją mamę, którzy twierdzą, że najlepszym czasem na wylot byłoby tuż po ukończeniu studiów. Ale to za daleko, za dużo czasu. Za dużo zdarzeń mogłoby mieć miejsce, które mogłyby mieć jakiś wpływ na moje dalsze losy. Zdecydowanie wolę zrobić to teraz.
Rodzina? Jasne, że będę tęsknić. Zawsze tęsknię. Nawet, kiedy opuszczam dom na tydzień. Mówiąc o Au Pair, mamy na myśli przynajmniej rok. Żyjemy w dobie Skype czy chociażby telefonów. Wydawałoby się, że w takim wypadku o tęsknocie można zapomnieć. Nic bardziej mylnego, że tak polecę Radkiem z Polimatów.
Jeśli hości mnie nie polubią, zmienię ich. Odpowiedź jest prosta, ale wykonanie trudniejsze. Każdy, kto zagłębiał się w tematykę, wie, że ta kwestia jest ciężka do poruszenia przy host rodzinie. Pomimo wszystko to sytuacja, kiedy mówisz im, że ich nie chcesz. Dla mnie byłoby to trudne.
I kwestia pozostania dłużej niż rok czy dwa. Ciężka. Nie do rozpatrzenia w dwóch zdaniach. Marzenie.
"... i żebyś cudze dzieci niańczyła!"
Cześć :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że czytam swoje własne posty - te same dylematy, ten sam wiek... :-)
Pozdrawiam!
Też tak miałam .. od jakiegoś oku, teraz już zdecydowałam ;) koniec kropka!
OdpowiedzUsuńHej :) Wybacz za tak dłuuuugie dodawanie do listy (problemy z komputerem... aham). Ale w końcu udało mi się wysupłać trochę chęci do uporania się z tym opornym urządzeniem i wrzucenia Twojego bloga do spisu blogów au pair. No i mam nadzieję, że znajdziesz wielu czytelników, bo blog masz naprawdę fajny! A poza tym kibicuję z wyjazdem, bo naprawdę warto! x
OdpowiedzUsuńSpoko, rozumiem :) No, też mam nadzieję, że wszystko wypali! :) Ściskam i Tobie też życzę powodzenia.
UsuńTez planuje wyjazd jako au pair do USA, mam wiele wątpliwości, ale chyba zaryzykujei od razu po maturze polecę :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie :)
http://confundido95.blogspot.com/