poniedziałek, 19 sierpnia 2013

way too fast

   To już miesiąc minął od ostatniego wpisu? Kolejny dowód, jak szybko wakacje spierdzielają mi sprzed oczu i świadomości. Dopiero był 28 czerwca, przywitanie Ali w kraju, całe dwa miesiące przed nami. Lipiec jakoś przemknął, ale piątego sierpnia poczułam drugi raz, że jest lato, jest wolne, jest cudownie. Pięć dni z przyjaciółmi w miejscu, które kocham - nie mogło być lepiej. No, może ciut ciut. Zdecydowanie polubiłam podróżowanie pociągami. Nawet tymi naszymi, rodowitymi, polskimi :) Wyszło tanio, z wrażeniami i przede wszystkim, co najważniejsze - śmiesznie. Uśmiałam się za wszystkie czasy.

pewnego razu na Dzikim Zachodzie
   Jutro znów tam wracam. Nie mogę się doczekać, a wizja pakowania wcale mnie nie odrzuca.

Do tego wszystkiego dochodzi myśl, że 2 września zaczyna się ten niby "najcięższy" rok w karierze naukowej. Serio? Bardziej martwię się o to, jak poradzę sobie z ogarnięciem studiów i lokum zza oceanu. Taaak, ale najpierw trzeba w ogóle wiedzieć, co się chce w życiu robić. Postaram się jednak posłuchać Laski, może wyjdę na ludzi.
W życiu trzeba sobie zadać zajebiście ważne pytanie. Co chce w życiu robić. A potem zacząć to robić.

1 komentarz:

  1. Wszystkiego co najlepsze w nowym roku życzę ! ;)

    http://oh-and-ah.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń