poniedziałek, 30 stycznia 2012

Zapowiadają się jedne z tych bardziej wyjebanych w kosmos ferii ever. Powinnam się właśnie pakować, bo jutro uderzam do Krynicy. No ale jakoś tak mi się przysnęło dłużej, a kolej priorytetów musi zostać utrzymana - najpierw przyjemności, później obowiązki. Nastąpiła mała zmiana planów w sobotę, czego konsekwencjami był bolący żołądek, ale nie żałuję. Cztery godziny z tak popieprzoną personą... Kocham Cię. Nic nie jest jeszcze dopięte na ostatni guzik, ale ona da radę. Osom party się szykuje. Wczoraj. Wczoraj też się widziałyśmy. Nieco w innym gronie, ale no ten... Niedziela była miła. 
Kuba, fajne masz basy w samochodzie!
Read More

poniedziałek, 23 stycznia 2012

ŚREDNIOWIECZE, kocham Cię.


Co się dzieje? Armagedon? Nie, armagedon będzie na mojej osiemnastce. Za rok. A teraz cztery dni, ferie, parę tygodni, urodziny w Wielką Sobotę, Londyn, parę tygodni, matury, PARĘ TYGODNI i CZERWIEC. Tamte wakacje miały być fajne, ale te będą jeszcze lepsze. A to, że mi jebie od paru dni, to swoją drogą... Komu to zawdzięczam? Niech się sama przyzna, kreatura potworna.

ZAPAMIĘTAJ, bracie.
Read More

sobota, 21 stycznia 2012

Bry wieczór. Właśnie wróciłam. CO ZA WIECZÓR. 


Bam, bam! Poznałam wielu fajnych ludzi, przeżyłam fałszywy alarm powrotu rodziców Dżoany do domu, kilkurazowe przypalenie parkietu, jaranie starego tytoniu (teraz już wiem, czemu brat mi go łaskawie dał za darmo), rozmawianie niekoniecznie na trzeźwo z Mihauem, picie wina z cukru, jaranie węgielków, oglądanie chorych porno horrorów z zombiakami (a właściwie pierwszego partu, BO JOANNA ZAPOMNIAŁA ŚCIĄGNĄĆ DRUGIEGO) i takie tam normalne rzeczy, które robi się na co dzień. 
Przed chwilą dostaję smsa od Emili:
- Ej, ja mam to wino.
- Nom nom.
- W poniedziałek zerujemy.
- Na długiej przerwie!
- Koniecznie!
Boże, uwielbiam tych ludzi. No uwielbiam.
- Z czego jest to wino?
- Z cukru!

Idę spać. Dobranoc.





A! A wczorajszy, tj. piątkowy, wieczór spędziłam z EWĄ. Wiedziałam, że to się tak skończy, placku! Wiedziałam. Za grosz czego? ASERTYWNOŚCI.

PS Zdjęcia jutro. Huehue, fajne są :D
Read More

czwartek, 19 stycznia 2012

wtorek, 17 stycznia 2012

Wyobraź sobie, że masz wielki, gigantyczny kamień w klatce piersiowej. Mówią, że po lewej stronie, ale to tylko taka biologiczna zmyłka. Żyjesz sobie z takim kamieniem na sercu, za każdym pierdolonym razem przy próbie wskrzeszenia w sobie entuzjazmu i radości on staje się jakby tysiąc razy cięższy. To nie to. Uśmiech znika z Twojej twarzy i nie wiesz, co masz robić. Nieudane podchody do zajebistego, nowego życia kończą się tak szybko, jak szybko są rozpoczynane. I nagle nadchodzi moment, w którym ten ciężar spada. Odchodzi, pozostawiając miejsce na odetchnienie, na coś fajnego. Zajebiste uczucie. Polecam spróbować.

W każdym bądź razie mam pięć z informatyki, dwa z polskiego i pięć z pepe na semestr. Dalej kozaczę. Do czwartku. Trolololo, umrę.
Read More

środa, 11 stycznia 2012

Część postanowień noworocznych już chuj strzelił. No na przykład moja obecność o tej porze jeszcze wśród nieśpiących. A miałam chodzić spać o północy... Ale no dwa referaty na WOK już pyknięte, angielski też. Teraz tylko ogarnąć niemiecki i szykować dobrą gadkę na odwleczenie zaliczenia z geo na piątek.
No i co, grunt to położyć lachę na wszystko i robić tak, żeby mi było dobrze. Tak, egoistyczne to dość, ale powoli mam dość robienia innym dobrze, a sama na tym tracąc. Więc zdobędę się chociaż na tyle i przeproszę z góry, jeśli ktoś przeze mnie będzie poszkodowany. So sad, ale straciłam wiarę w ludzi.
Read More

wtorek, 10 stycznia 2012

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHHAHAHAHHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAAHAHAAHAHHAHAHAHHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAAHAHAAHAHHAHAHAHHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHA! Ma ktoś ochotę jeszcze rozjebać mi życie? Śmiało, przyzwyczaiłam się już jakoś. No, nie ociągać się, wbijać szpile, gdzie się da.
Read More

niedziela, 8 stycznia 2012

Geologia, układ pokarmowy i krwionośny, miliard słówek z angielskiego, analiza tekstu z polskiego i Iron Maiden w tle. Cóż, po czterech dniach podchodzenia do nauki Ala wreszcie zaczyna się uczyć tego, co powinna umieć już w chuj dni temu. Idę wstawić wodę na kawę, rozkładam książki ponownie i "n-ta próba nauki - #1 scene".

szkoda, że się nie spotkamy, ładnie dziś wyglądam
Read More

piątek, 6 stycznia 2012

Po niemalże roku odpoczynku od Bon Jovi odświeżam dyskografię. Zdmuchuję kurz, który grubo już na niej osiadł. Dźwięki pieszczą moje uszy. Album "These Days" to mistrzostwo. Proszę, Czytelniku, jeśli możesz, odpal na YouTube utwór "Dry County", wsłuchaj się w słowa, przymknij oczy, zapomnij. Przy "(It's Hard) Letting You Go" się płacze. Przy "These Days" też, ale to już taki refleksyjny płacz. Gdzieś tam na końcu pojawia się uśmiech, gdy wybrzmiewają ostatnie nuty piosenki. Cholernie prawdziwe słowa, że aż boli. A jeszcze dodam, że "Lie To Me" to jedna z najpiękniejszych piosenek o miłości, jakie kiedykolwiek nagrano. No i "Something To Believe In". Tego słucha się na full volume. Uderza w umysł, w człowieka. Zostawia ślad.
Zastanawiam się, ileż można. Ile czasu to może trwać. Co zyskam, ale co stracę. A jeśli nic nie zyskam, a wszystko stracę? Nie chcę. Nie chcę Cię stracić. Nie.
Read More

wtorek, 3 stycznia 2012

Mały przegląd dzisiejszego dnia pod względem muzycznym:
Cause you changed the way you kiss me. 
To call for hands from above to lean on wouldn´t be good enough for me, no. 
Nevermind, I'll find someone like you. 
Love don't let me go.
Uszy mnie już bolą od basów, chyba przestanę. Nowe postanowienie dzielone razem z Raffcią zmusiło mnie to przeczesania wzdłuż i wszerz mojego dysku i  co się okazało? Znalazłam mnóstwo niepublikowanych wcześniej zdjęć (tak przynajmniej kojarzę). Odpaliłam fotoszopa i na pierwszy rzut idą te:



Wakacje. Ciepło, morski wiaterek, żadnych trosk, jeszcze wtedy było fajnie. Z małymi poprawkami może uda nam się powtórzyć taki wyjazd. :)

Gdyby nie padł mi laptop, a ładowarka nie była w innym pokoju pod nogami jakiegoś super przystojnego ucznia na korkach mojej mamy, wrzuciłabym jeszcze zdjęcia z Wielkanocy. Bo fajne znalazłam, ale bateria odmówiła posłuszeństwa i nie zdążyłam zgrać na pendriva. 

 

To chyba na tyle tym razem. Zabieram się. Za wszystko.

taj2YX on Make A Gif, Animated Gifs
Kocham Cię, Zosiu.
Read More

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Sylwestra nie skomentuję. Nie chce mi się i nie mam siły.
Nowy rok, nowe postanowienia. Serio, chcę się zmienić. I nie mam totalnie głowy dzisiaj do pisania, dlatego obawiam się, że dzisiejszy wpis osiągnie maksymalnie sześć czy siedem zdań. Co będzie Ala robić? Chodzić regularnie do szkoły i zacznie się regularnie uczyć.

Read More