czwartek, 22 grudnia 2011

Dobry wieczór. Tak chyba powinnam zacząć.
Jejku, ale to wszystko zleciało. A tyle się pozmieniało, tyle się wydarzyło. Część przeszłości pozostawiam za sobą. Dziś spęd w szkole. Pomimo wszystko, mimo całej tej obecnej "otoczki świętości", podobało mi się. Może jedynie Moni ze mną w jednej klasie przy stole z mandarynkami mi nie pasowała do całokształtu. Kocham tych ludzi. Szkoda, że jedyne twarzowe zdjęcie z Michałkiem jest takie:


Uwielbiam go. Człowiek potrafi rozśmieszyć do łez. Dosłownie. :)

I ktoś mi złożył bardzo miłe, baaardzo miłe życzenia. To Ten od opłatka z deltą. Dziękuję Ci. Jesteś wspaniały. Naprawdę. :) :*


PS Coś dobrego się płodzi! Czymam kciuki za siebie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz