No właśnie. Tak kiedyś powiedział Oscar Wilde. Miał rację mówiąc, że patriotyzm jest cnotą ziejących nienawiścią? To temat na głębszą rozmkinę kiedyś, w jakiś leniwy wakacyjny wieczór. Pewne jest jednak to, że teraz, podczas Euro 2012 w Polsce, możemy obserwować coś, co można nazwać "patriotyzmem na pokaz".
Ja nie mówię, że jestem przykładem do naśladowania, jeśli chodzi o patriotyzm. Chodzi mi tylko o to, że straszliwie mocno irytuje mnie sytuacja, kiedy miesiąc temu osoba XYZ miała, mówiąc kolokwialnie, wyjebane na Polskę, zero szacunku do kraju, a z dniem 8.06.2012 br. stała się najgorliwszym patriotą. Należy oddzielić chyba dwie sprawy - zagorzałe kibicowanie drużynie polskiej i bycie patriotą na miesiąc. Bo to trochę niepoważne. Ja osobiście uważam, że nie jest zbrodnią jeżdżenie z flagą na szybie samochodu. Nie jest czymś złym wywieszanie szalików w oknach, ale to jasnej cholery - bądźmy w tym szczerzy.
Kiedy ludzie mają wyrzuty sumienia, albo gdy mogą powołać się na patriotyzm, są gotowi na wszystko.
Tyle. Generalnie chciałam dać tylko wyraz mojemu poirytowaniu. Jeśli kogoś uraziłam, to bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.

Bardzo Ci z tego powodu wszystko jedno...mi też :P Wywieszanie flagi jednak według mnie jest co najmniej lamerskie. "Niech ludzie patrzą, jaki to ja jestem patriota" i w ogóle... Żałosne...
OdpowiedzUsuńMaj gad! Tu nie chodzi o patriotyzm, tylko zwyczajne poddanie się atmosferze, ba, nie tylko poddanie się, ale tworzenie jej, wspólne święto, zabawa, odejście od spiny i powagi. Jak widać, Ala nie potrafi ;(
OdpowiedzUsuń