czwartek, 24 maja 2012

Never too old to love?

No właśnie. Zaintrygował mnie temat z jednego z forów. Czy egoistycznym podejściem jest życie z kimś aż do śmierci, jeśli miłość dawno wygasła, a pozostało przyzwyczajenie, przyjaźń i wspólne cztery ściany? Czy powinno się w podeszłym wieku odchodzić od partnera czy wpsółmałżonka, żeby szukać nowego, gorącego uczucia? Teoretycznie i praktycznie starsi ludzie też mają prawo do flirtu i burzliwego okresu zafascynowania drugą osobą, ale czy to tak łatwo nadrobić po tylu latach rutyny ciągle z tą samą osobą?
Szczerze powiedziawszy nie mam nic przeciwko, żeby starsi ludzie szukali sobie kogoś nowego, ale gdyby spojrzeć na to realnie - mało która osoba z krzyżem doświadczeń na plecach będzie szukać nowych, bądź co bądź, problemów i dylematów. Większość pewnie dla świętego spokoju pozostaje w długoletnich związkach, bo tak wygodniej. Jeśli tylko ludziom jest dobrze z tym, co mają, ja nie mam nic do dodania. 
Miło by było, żebyś dodał coś od siebie w komentarzu, Czytelniku. Kimkolwiek jesteś. :)
Read More

niedziela, 20 maja 2012

poniedziałek, 14 maja 2012

Tak szybko jak wzburzyła się we mnie euforia z powodu niedoszłego wyjazdu do Hiszpanii we wrześniu, tak szybko sprowadzono mnie na ziemię. Niestety. Całą sobą teraz muszę się skierować na szkołę. Lepiej późno niż wcale, tak mówią. Głupio by było tylko wtedy, kiedy musiałabym siedzieć z książkami w czerwcu i lipcu włącznie. No głupio by było, no głupio. Ale wierzę w to, że było wielu takich jak ja i dali radę. A ja tylko panikuję jak zwykle. Wykorzystam ostatnie pokłady sił, żeby to ogarnąć. Z fizyką się dało? Dało, nie jest rewelacyjnie, ale zdecydowanie lepiej, niż w poprzednim półroczu. 

Podobno robi się cieplej. Mama wróciła z basenu i tak powiedziała. No oby, bo coraz bardziej marzy mi się wypad na weekend gdzieś poza nasz zasrany Tomaszówek. Kraków? Warszawa? Może Poznań? Ugadać rodziców i będzie miło. Ktoś chętny na coś takiego? :)

Huh, po raz który to już wprowadzam zmiany? Oby po raz ostatni. Zaciskam poślady i tyle, no.


PS. A może dziennikarstwo radiowe?
Read More

piątek, 4 maja 2012

na na na you make me feel good
Ciepło się robi, czas zapieprza, sezon serialu się kończy, czuję wakacje. 

I'll carry you home
toniiight
we are youuung
Trochę sobie rzuciłam kłodę pod nogi, ale opłacało się. Mimo wszystko, opłacało się. Teraz już tylko z górki samo pójdzie. Oby. Oby, bo nie dam sobie spokoju i będę pluć sobie w brodę.

Poza tym, poważnie myślałam nad paroma kwestiami. Trochę zmian szykuję w moim życiu. Tak z okazji tej wiosny. Więcej szczegółów niebawem.

A poooza wszystkim, to proponuję wszystkim przybranie mojej nowej dewizy życiowej - dystans do wszystkiego i wszystkich. Życie jest wygodniejsze i piękniejsze, kiedy patrzy się na nie w ten sposób. Zaręczam. :)
Read More