wtorek, 26 lutego 2013

wildcat


Także tego. Było, minęło. Choleeera, było niesamowicie, co ja gadam! Co prawda nie udało mi się przezwyciężyć własnego lenistwa i zgodnie z przewidywaniami pierwszy tydzień ferii minął mi na leżeniu, spaniu, oglądaniu filmów czy seriali, wychodzeniu wieczorami ze znajomymi. A miałam takie ambitne plany godne Einsteina. No teraz to już się nie zdziwię, jeśli mnie nie nominują do Nobla. Sama sobie na to zapracowałam.
Ale góry... Cóż, nie ma nic piękniejszego od gór. Naprawdę. Trudno mi uwierzyć w to, że ktoś mógłby nigdy ich nie odwiedzić w życiu choć raz. Jeśli do tej pory tego nie zrobiłeś, Drogi Czytelniku, to zrób to najszybciej, jak tylko się da. I ja mimo wszystko najbardziej kocham Tatry. Polskie czy słowackie, są niesamowite. Zimą czy latem, wiosną czy jesienią, zawsze powalają na kolana, a dech zapiera w piersiach. Do tego są wielozadaniowe - latem niezmierzone wędrówki szlakami, zimą sport. Nie twierdzę, że w zimie chodzenie po górach nie jest fajne. Dla mnie chyba jest to jeszcze zbyt niebezpieczne. Nie mam sprzętu, doświadczenia i chyba jednak odwagi. Ale chęci są! Zimą wskakuję na deskę i katuję się do upadłego. Podchodzi to trochę pod masochizm, bo po kilku dniach umieram z bólu każdego skrawka mięśni mego ciała, ale to jeden z tych satysfakcjonujących bóli. Leżysz wieczorem w łóżku i mimo bolączki myślisz sobie, że takie życie ma sens i jest fajnie. I szkoda, że hajsu nie ma na dwa tygodnie w zimie. Tydzień zdecydowanie za szybko zleciał. Pocieszający jest fakt, że następne ferie zimowe za niecałe 11 miesięcy. Dzięki Ci, K., za cierpliwość przez te trzy dni. :) Do zobaczenia zatem!


A jeśli chodzi o powyższe zdjęcie, to nadal ślicznie proszę o klikanie "Lubię to!" pod nim w galerii konkursowej - KLIK. Obecnie idę łeb w łeb z kimś innym w walce o trzecie miejsce. Naprawdę byłoby miło sprawić mamie niespodziankę. Liczę na Was. :)
Read More

sobota, 16 lutego 2013

that's not my name



Pakowanko pełną parą. Przynajmniej za ścianą U mnie natomiast busz i burdel od samego rana. Czy tylko ja nie potrafię i nie lubię się pakować? Siedzę od rana, czytam cholernie dobrze aspirującą książkę, muzyka w tle umila mi czas, ale za nic nie mogę się ogarnąć, by coś tam wrzucić do walizki. Do tego siedzę teraz ze świadomością, że przespałam, przeleżałam, przesiedziałam, przepiłam, przesłuchałam całą połowę ferii, zamiast uczyć się Roalda Dahla, pisać FCE i rozwiązywać arkusze z IELTS-a. Biorę książki w góry i przynajmniej będę stwarzać pozory. 

Słuchając radia Spotify, do głowy zaczęły mi przychodzić pewne fakty z przeszłości. Przypomniał mi się James Morrison, którego słuchałam, będąc w szóstej klasie podstawówki, czy tam w pierwszej klasie gimnazjum. Gwen Stefani, ideał piękna z wczesnego gimnazjum. The Cardigans, bo oglądaliśmy "Romea i Julię" w gimnazjum. Dido, ale to już środek podstawówki. Poza tym odkryty na nowo John Mayer, The Killers i Franz Ferdinand. Tylko czemu życzą sobie 20 dolców za możliwość mobilnego słuchania...?
Read More

wtorek, 12 lutego 2013

one step closer

Zaraz, zaraz... Przecież przedwczoraj były Święta. Ach, tak. Zapomniałam, że czas zapieprza nieubłaganie i już ferie zimowe, na które i tak kazano nam czekać najdłużej, bo takie małopolskie już dawno zapomniało, że je w ogóle miało. No cóż, nam przystało kiwnąć głową w podziękowaniu, że są i modlić się, że Ślązacy jednak zostaną w domach i nie wyruszą na stoki, bo wtedy to już kaszanka do sześcianu.

I'm doin' fine.

Papież abdykował, kolejny gorący temat dla mediów. Pomijając fakt, że obecnie Kwejk składa się tylko z Grey, kotów i memów o Benedykcie XVI, to ma to pewną dobrą stronę - nastał dzień, w którym na Pudelku nie było cycków Siwiec. O losie,  tyle czekaliśmy.


Białko, nadchodzę. Czekałam o rok za długo.
Read More

sobota, 2 lutego 2013

25 faktów o mnie

1. Będąc małym dzieckiem rozklejałam się przy "Lulajże Jezuniu". Trwało to chyba do końca pierwszej czy drugiej klasy szkoły podstawowej.
2. Miałam okres w swoim krótkim życiu, kiedy byłam święcie przekonana, że chcę iść do
PWSFTViT czy ASP.
3. Nienawidzę, gdy ktoś się spóźnia, a sama nigdy nie przychodzę na czas.
4. Kiedyś maniakalnie grałam w "Zagadki Lwa Leona".
5. Kocham śpiewać, ale publicznie zjada mnie trema.
6. Przy pierwszym spotkaniu z nieznajomą osobą jestem trochę wycofana i trzymam dystans, ale po jakimś czasie zachowuję się tak, że można by uznać mnie za jakieś psycho.
7. Przez pierwsze siedem lat swojego życia miałam proste włosy. :)
8. Mój gust w wszelakich dziedzinach cyklicznie się zmienia.
9. Często płaczę.
10. Nie potrafię przyznawać racji.
11. Zdarza się, że zadaję pytanie, znając na nie odpowiedź.
12. Nie umiem pracować w grupie.
13. Jestem niesamowicie zaborcza i zazdrosna, jeśli w grę wchodzą bliskie mi osoby.
14. Nigdy nie byłam na koncercie "większego kalibru".
15. Z ulubionych przedmiotów mam najgorsze oceny.
16. Uwielbiam tańce latynoamerykańskie.
17. W wielu kwestiach trudno mi obrać daną stronę. Chodzi o to, że czasem dwa zupełnie skrajne i przeciwstawne stanowiska wydają mi się być dobre.
18. Chciałabym kiedyś napisać książkę. Ale kiedyś.
 19. Lubiłam Jacksona, zanim to było modne.
20. Fascynują mnie rzeczy handmade, scrapbooking, wszelakie DIY, ale wydaje mi się, że mam kompletnie dwie lewe ręce i zero wyobraźni.
21. Z jednej strony nie chciałabym mieć dzieci przed trzydziestką, a z drugiej chciałabym, żeby moje dzieci miały młodych rodziców.
22. Połowa nauczycieli w mieście to znajomi moich rodziców.
23. Nie ma dalszego wyjazdu, na który bym czegoś nie zapomniała spakować do walizki.
24. Przez osiem lat jeździliśmy z rodzicami na wakacje lub zimą do tego samego miejsca (łącznie byliśmy tam chyba z 20 razy). Czarna Góra koło Bukowiny Tatrzańskiej, polecam.
25. Nie lubię mówić o sobie.
Read More