Cóż, dzień jak co dzień. Zauważyłam jedynie, że maturalne weekendy różnią się nieco od tych wcześniejszych. Ale nie o tym dzisiaj...
Temat nie jest adekwatny do godziny, o której ten post został opublikowany. A to dlatego, że w sumie piszę go od rana. Piszę, kasuję, piszę, kasuję. Skończy się pewnie na tym, że zostaną same zdjęcia.
Wyjątkowo ciepło dziś. Pamiętam, że dokładnie rok temu na ulicach leżał śnieg, dużo śniegu. Jeśli nie pamiętacie, odkopcie jakieś zdjęcia. Naprawdę tak było. Tymczasem dzisiaj, 365 dni później, siedzę przy otwartym na oścież oknie, pijęporanną kawę, zbieram się w sobie, żeby w końcu sięgnąć do książek.
A w tygodniu był Kraków. Miasto, jakkolwiek inni sądzą (mam na myśli stwierdzenia, że niby przereklamowane), magiczne. Za dnia, w nocy, w centrum i poza nim. Długo się zastanawiałam, czy jechać. Nie dlatego, że nie chciałam odwiedzić go po raz kolejny. Z innych powodów. Koniec końców pojechałam. I nie żałuję, ani trochę. W środę przecież był upał, wszystko błyszczało w promieniach słońca i aż chciało się chodzić po krakowskich ulicach. No, z tym może lekko przesadzam, bo ciężarna przewodniczka przetyrała nas trochę i koło szesnastej już nam się nie chciało. But still, było pięknie. I śmiesznie. I zdjęcia też wyszły piękne (ekhm, Dario :)).
Najlepszy punkt wyjazdu trwał jednak tylko niecałe 15 minut... Spotkanie EBI po dwóch i pół czy tam trzech i pół roku (licząc zależnie od początku mojego obcowania na bh90210-forum.pl czy na degrassirpg.ok1.pl, które /reklama/ obecnie funkcjonuje pod adresem drpg.aaf.pl). Olcyś, szykuj się. Teraz Twoja kolej :D
Temat nie jest adekwatny do godziny, o której ten post został opublikowany. A to dlatego, że w sumie piszę go od rana. Piszę, kasuję, piszę, kasuję. Skończy się pewnie na tym, że zostaną same zdjęcia.
Wyjątkowo ciepło dziś. Pamiętam, że dokładnie rok temu na ulicach leżał śnieg, dużo śniegu. Jeśli nie pamiętacie, odkopcie jakieś zdjęcia. Naprawdę tak było. Tymczasem dzisiaj, 365 dni później, siedzę przy otwartym na oścież oknie, piję
A w tygodniu był Kraków. Miasto, jakkolwiek inni sądzą (mam na myśli stwierdzenia, że niby przereklamowane), magiczne. Za dnia, w nocy, w centrum i poza nim. Długo się zastanawiałam, czy jechać. Nie dlatego, że nie chciałam odwiedzić go po raz kolejny. Z innych powodów. Koniec końców pojechałam. I nie żałuję, ani trochę. W środę przecież był upał, wszystko błyszczało w promieniach słońca i aż chciało się chodzić po krakowskich ulicach. No, z tym może lekko przesadzam, bo ciężarna przewodniczka przetyrała nas trochę i koło szesnastej już nam się nie chciało. But still, było pięknie. I śmiesznie. I zdjęcia też wyszły piękne (ekhm, Dario :)).
Najlepszy punkt wyjazdu trwał jednak tylko niecałe 15 minut... Spotkanie EBI po dwóch i pół czy tam trzech i pół roku (licząc zależnie od początku mojego obcowania na bh90210-forum.pl czy na degrassirpg.ok1.pl, które /reklama/ obecnie funkcjonuje pod adresem drpg.aaf.pl). Olcyś, szykuj się. Teraz Twoja kolej :D









